Tegoroczna zimowa aura wyjątkowo zawzięcie powracała co chwilę i sprawiała wrażenie jakby nie mogła, bądź nie chciała się z nami rozstać. Jak sądzę, większość ma raczej odmienny stosunek do chłodu, wiatru i szarości za oknem, niż owa przydługa zima względem nas, starająca się chyba na siłę z nami zaprzyjaźnić. Na szczęście od kilku dni możemy zupełnie schować w niepamięć to, jak było i rozkoszować się świeżością , słońcem i błękitem nieba. Skoro ten wyczekiwany czas wreszcie zaszczycił nas swą obecnością – miejmy nadzieję, iż niezmiennie jak najdłużej – najwyższa pora korelować z pogodą i pokazać się z jak najlepszej strony.
Co mam na myśli? Oczywiście sympatyzowanie z aktualnymi trendami wiosenno-letnimi, dzięki którym wprowadzimy żywy, ruchomy kolor na monochromatycznych ulicach i chodnikach. Jak co sezon przedstawię Wam, to co w świecie mody, ubioru i inspiracji piszczy. Wy natomiast – wybierzcie to, co współgra najbardziej z Waszą osobowością i sposobem bycia, by przypadkiem nie przekolorować zanadto i móc wspólnie nadawać na tej samej rześkiej i radosnej fali designu.
Tej wiosny wielu projektantów, znów zgodnie powraca do inspiracji stylem safari. Pomimo etnicznego wydźwięku strojów, look w tym sezonie przybrał postać bardziej miejskiej aprobaty. Poruszamy się więc odziani we wszelkiego rodzaju odcienie beży, brązów, zieleni oraz kości słoniowej (czasem i z turbanem na głowie), przedzierając się przez nowoczesną, miejską dżunglę. Za kompanów codziennych wypraw, prócz słońca i przyjaciół – mamy wyraźne dodatki i akcesoria. Są one na tyle duże i ciekawe, iż nie sposób przeoczyć ich kształtu i złotego blasku.
Na pewno nie da się również nie zauważyć bardzo wyraźnych wpływów lat 80’. Chyba każdy pamięta erę telewizyjnej „Dynastii”. Teraz nastała okazja, by podpatrzeć elegancki styl przebiegłej Alexis. Jak? Wybierając, wyglądające na bardzo kosztowne akcesoria i dekorując nimi np. żakiety, kamizelki. Jednak wspomnienie 80’s, to nie tylko wysoki szyk kostiumów z poduszkami na ramionach. To także bardzo intensywne, jaskrawe i krzyczące swym głosem barwy strojów i biżuterii. To przyduże, szerokie góry, to także kombinezony i legginsy. To połysk, lakierowana skóra oraz kontrastowe wzory, a także jasny, sprany jeans. Pomyślicie – znów kicz jak się patrzy. Owszem, jednak bez przesadny i świadomy kicz, pozostanie zauważony, jako wyborne zestawienie fantazji i zabawy.
Znów, jak to na wiosenno-letni powiew przystało, królują kwiaty, wszelkie florystyczne wzory w akompaniamencie lekkości i zwiewności. Mamy tutaj w opozycji mocne, mięsiste kolorem i kształtem printy do tych bardziej stłumionych i pastelowych barw. Jedne sukienki są długie, sięgające ziemi, inne odkrywające co nieco. Wiele z nich posiada dodatkowo falbany, które święcą swój sezonowy tryumf, także w pozostałych częściach garderoby, również jednokolorowych. Są wreszcie i takie, które zostały przyozdobione namacalnymi pąkami kwiatów, przedstawionych w wersji prawie trójwymiarowej. Jednak jeśli nie stanowcze kwiaty, to przynajmniej impresyjne wzory i piękne akwarele. Wybór jest szeroki, dlatego też koniecznie zaopatrz się w sukienkę, spódniczkę lub bluzkę – jeśli nie zdecydujesz się na wszystko po kolei – i bądź prawdziwą oznaką wyrafinowanej, romantycznej bajki.
A teraz kilka innych pojedynczych drobiazgów, aczkolwiek silnie oddziaływujących na całość.
Wspomniałem już przy okazji opisu lat 80-tych o kombinezonie. Jednak nie można pozostawić tego w jednym słowie, gdyż ma on aktualnie tyle odsłon, iż byłoby to wręcz lekceważące. Owy kombinezon dopasowujesz do dnia i okazji. Na co dzień możesz pokusić się o wzorki, kratę i kolorystyczne połączenia o długości ¾ lub z dołem w kształcie szortów, a na wieczór założyć elegancki, połyskujący z szerokim paskiem, bądź ozdobnymi guzikami, a nawet bardziej wykwintny a’la garnitur. Wariacji jest niesłychanie wiele.
Należy również powiedzieć o bardzo widocznym połysku tkanin. Błyszcząca tafta, lśniące cekiny, materiał rzucający się w oczy niczym aluminium. Zaryzykuj z konstrukcją, marszczeniami, odblaskiem, jednak jeśli nie jesteś na tyle odważna lub brak Ci pewności w dokonanym wyborze, przełam połysk kontrastem i sięgnij po matowe wełny lub jedwabie.
Kolejnym tematem są frędzle. Ogarnęły dosłownie wszystko – od góry do dołu: bluzki, spódnice, sukienki, kamizelki, chusty, torebki, a nawet buty.
Rozglądając się wokół, zapewne zauważycie coś przypominającego styl babciny. Jednak uwierzcie, pierwsze wspomnienie, szybko ustąpi myśli o wyrafinowanym przekonaniu prawie angielskich haftów i ciekawych perforacji. Wszystko to za sprawą wycinanek i ażurowych form – coś, jak nasze rodzime, łowickie wzory.
Jest jeszcze jeden bardzo modny i charakterystyczny element, mianowicie pewne spodnie, które zwą się dothi, harem lub pumpy albo sindbady – zresztą nie o nazwę tutaj chodzi. Chodzi o to, że spodnie te mają niski krok i zazwyczaj wysoki stan, a występują zarówno w wersji casual i suit.
Zajmijmy się jeszcze jedną sprawą – kolorem. Mamy kilka przodujących barw, których nie będę trzymał w sekrecie: koral, kobalt, chaber, pudrowe róże, fuksja, żółty-kanarkowy, fiolet i pomarańcz oraz złoto, dużo złota. Zauważalny jest także turkus i soczysta zieleń trawy.
Zapraszam więc Wszystkie Was drogie panie, do wyjścia na zewnątrz, do wypraw w miejską dżunglę i kolorowania naszego codziennego otoczenia swoim wyglądem i wdziękiem, a wcześniej oczywiście odpowiednim wyborem stylu i ubrań.



właśnie szukam takich spodni pumpów casual i nic z tych moich poszukiwań :( Marcin, pomóż:)
Kornelio- ja takie pumpy widziałam na stonce s.Olivera- są absolutnie cudne. W ofercie ma je też chyba H&M. A od siebie dodam że uwielbiam styl safari- szkoda tylko, że powodzie zamiast słońca i nie ma się gdzie stroić.