Piątkowy wieczór, zapewne na długo wpisze się w pamięć wielu z zaproszonych gości pokazu, jednego z przodujących polskich projektantów. 18 czerwca, została zaprezentowana najnowsza jesienno-zimowa kolekcja Macieja Zienia.
Tym razem modowe show, odbyło się w ogromnej hali warszawskiego Torwaru, która w sumie mogłaby pomieścić ponad 4 tys. widzów. Oczywiście gości było znacznie mniej, ale nie o to chodziło organizatorom. W centralnej części, na dolnej platformie „zbudowano” brzozowy las ze stawem i długą, pokrętną, leśną ścieżką. Aurę tajemniczości, podkreślało dodatkowo oświetlenie i wydobywająca się podczas pokazu gęsta mgła. Jednak to jeszcze nie wszystko… Bajkowo-teatralny efekt, został wzmocniony skrzącym się srebrnym śniegiem (sztucznym) i po części muzyką. Ta ostatnia akurat miewała spore przeskoki w tonacji i charakterze, ale na szczęście nie wpłynęło to nazbyt znacząco na odbiór całości.
Zienia, przywykło określać się mianem projektanta „salonowego”, tak też i tym razem w głównej mierze zobaczyliśmy serię kobiecych, koktajlowych, imprezowo-wieczorowych oraz zwiewnych krótszych sukienek i długich sukni. Obecne były pióra, draperie, lekkie i lejące się materiały, ozdobne naszywki, aplikacje i marszczenia, warstwowość, drobne falbany. Kilka znanych nam doskonale o kroju bombki, ale też kilka nowych, smukłych kolumnowych projektów. Kolorystyka wyraźnie spokojna: szarość o tonie ciemniejszym i rozbielonym, zbliżenie do barw ziemi, beż, granat, czysta biel i oczywiście klasyczna czerń. Z kolei wśród materiałów, mogliśmy dostrzec przede wszystkim naturalne i szlachetne tkaniny – jedwab, kaszmir, organzę, muślin, dzianinę, a nawet skórę. Było kilka wyróżniających się kreacji, a w paru przypadkach efektowność podniosła widoczna i interesująca biżuteria. Dostrzegliśmy również, że niektóre stroje dopełniały buty marki ALDO – jednej z bardziej fashion na naszym rynku, co zapewne docenił i sam projektant.
W ten oto złożony sposób, designer wzorem wielkich zagranicznych kreatorów mody, zbudował imponującą scenografię, która u nas póki co jest nowym zabiegiem. Niewątpliwie zamysł i oprawa, sprzyjały zaskoczeniu oraz pozytywnemu odbiorowi eleganckiej kolekcji. Nam też się to podobało, ale pomimo kreowanego piękna i kunsztu Macieja Zienia, wciąż czekamy na chwilę, kiedy uda nam się ujrzeć rozbudowaną garderobę. Tym bardziej, że jedna sukienka tego właśnie rodzaju, a’ la lekki płaszcz z długim rękawem o „szlafrokowym” kroju, była naprawdę udana!









